środa, 21 listopada 2012

Potwór z bagien i peelingi

Ostatnio w SuperPharmie kupiłam dwa peelingi  -niby promocyjne ale przyznam, że cen nie porównywałam bo zapas domowy był już wyczerpany i trzeba było działać.

PERFECTA SPA SOLNY PEELING DO CIAŁA czarna porzeczka + kofeina (wyszczuplający):
cena promocyjna(?): 14,79
waga: 225ml
zapach: porzeczka z lekką nutą grapefruita
konsystencja: "galaretkowata" z widocznymi czarnymi kawałkami suszonej porzeczki
moc zdzierania: mimo dużych drobin soli raczej średnia
wydajność: średnia (patrząc na zużycie po jednej aplikacji na całe ciało myślę, że starczy na 6-8 użyć)

Nie ukrywam, że wybrałam go ze względu na zapach-kocham zarówno czarna porzeczkę jak i grapefruity. W żadne właściwości wyszczuplające (kofeina i olejek z zielonej kawy) nie wierzę. Nie oszukujmy się- co może nam pomóc peeling, który jest na skórze zaledwie kilka minut! Wierzę jedynie, że po nim wszelkie balsamy (pominę tu ich wpływ na wyszczuplenie) mogą się lepiej wchłonąć. Oczywiście sam fakt masażu podczas stosowania peelingu jest już dużym plusem, zwłaszcza jak ktoś jest leniwcem i nie chce mu się żadnych innych masaży ujędrniających robić:)
Poza kawałkami porzeczki peeling ma też drobinki soli- szczerze mówiąc dość spore.
Niestety w trakcie masowania ich spora część najnormalniej w świecie strzela na prawo i lewo. Nie wiem czy to wina konsystencji czy jednak zbyt dużych drobin soli.

JOANNA PEELING DO CIAŁA z ekstraktem z bzu
cena promocyjna (?):10.99 zl
waga: 300g
zapach: porywający i oszałamiający bez:)
konsystencja: delikatnie zżelowana z licznymi małymi drobinkami
moc zdzierania: mała lub średnia
wydajność: średnia (myślę, że całe pudełko starczy mi na jakieś 6-8 użyć)

Znów głównym powodem  wyboru jest zapach-kocham bez a ten peeling pachnie bosko. Wprawdzie zapach nie utrzymuje się długo ale w parnej atmosferze kabiny prysznicowej człowiek czuje się jak w wiosennym ogrodzie  pełnym krzewów bzu.
Wprawdzie wg producenta jest to peeling gruboziarnisty ale wg mnie np w porównaniu z powyższym peelingiem solnym to drobiny peelingu bzowego są raczej małe lub w najlepszym wypadku średnie. Także nie ma co oczekiwać spektakularnych efektów.

O ile nie dopadnę gdzieś jakichś innych ciekawych zapachów myślę, że skuszę się na te peelingi ponownie, choć w przypadku peelingu bzowego będę go traktować raczej jak żel pod prysznic z drobinkami peelingującymi a nie jak typowy zdzierak.


Z powodu choroby musiałam odłożyć w czasie nałożenie maski Glamglow- jakoś nie miałam ochoty na kosmetyczne akcje.

Poprzednio nie zrobiłam zdjęcie jak maska wygląda po nałożeniu na twarz więc dziś ....tadam!!! Fragment czoła potwora z bagien objawił się światu (może i potwór ale bosko pachnący i z wizją gładziutkiej buźki!)




3 komentarze:

  1. Nie znoszę tego peelingu z Daxa, mam wersję zielona herbata kupioną - a jakże - w promocji i szczerze mówiąc, jest to najgorszy produkt tego rodzaju na jaki kiedykolwiek trafiłam...

    p.s. Będzie łatwiej, jak usuniesz z komentowania weryfikację obrazkową :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ha! żebym to ja jeszcze wiedziała jak to zrobić. a co Ci nie odpowiada w tym peelingu?nawet tej wersji z zieloną herbata jeszcze nie widziałam

    OdpowiedzUsuń
  3. coś tam pogrzebałam i chyba jest już oki:)

    OdpowiedzUsuń